Zajączek

Zajaczek

Zajączek z okładki Zajączek. Wierszyki dla maluchów Pauliny Sikorskiej KLIK, a wieża z książek z bloga Leslyjchacon KLIK

Może już trochę późno, by prosić Zajączka (w wersji szacownej, z długą brodą i okularami, krzewiciela kicającej mądrości) o książki z Hiszpanii na Święta, ale jeśli poczciwy szarak odpowiednio się zorganizuje, powinien zdążyć akurat na majówkę. A wtedy – nic, tylko wyciągnąć się na kocyku na łące (świeżo zazielenionej, bo ledwie od paru dni będzie ciepło) i pod niebieskim aż strach niebem, gdzieniegdzie tylko liźniętym jęzorem, który przedtem nurzał się łapczywie w bitej śmietanie, czytać i czytać. Ale nie warto marnować tych sielskich chwil na grube powieścidła, które wciągną nas tak, że zanim się zorientujemy, mrówki zdążą wytyczyć i wybetonować trasę przez nasze plecy. Przydałaby się lektura, która pozwoli, a nawet zachęci do odrywania co i rusz wzroku od drobnych druczków i pogrążania się w przyjemnej, zefirkowej zadumie, podczas gdy oczy podążać będą leniwie za szalonymi harcami naprawdę już zniecierpliwionych pierwszych jaskółek. A zatem – poezja albo – tak, tak! – mikroopowiadania.

 Co polecam?

1)      Juan Manuel Montes, Relatos desde Liliput

M ikroopowiadania autora zafascynowanego światem stworzonym przez Jonathana Swifta, którego Podróże Guliwera stanowią fundament wylany pod książkę Montesa. Podążając ścieżką satyry nakreśloną przez mistrza, Argentyńczyk pozwala małym ludzikom na komentarz do absurdów współczesnego świata, a przy tym zgrabnie wykorzystuje tę z krain, która nawiązuje do gatunku tekstów. Pełna smaczków opowieść o malusieńkim świecie, przełożonym przez kolano niesprawiedliwości społecznej.

 Ofiara jego szczęścia

Kochała go, nie ze względu na twardość jego pięści, ale za delikatność płaczu, gdy prosił o wybaczenie.

Juan Manuel Montes
(tłum. ADK)

Być martwym

Kiedy duch Liliputa wreszcie mógł wrócić ze śmierci, jego żona wyszła już ponownie za mąż, jego dorosłe dzieci już go nie potrzebowały, i nawet pies nie rozpoznał go, gdy wchodził do domu. Była to jedna z tych chwil, w których życzył sobie być martwym.

Juan Manuel Montes
(tłum. ADK)

 2)     Eduardo Gotthelf, Paraísos Paralelos

Jeśli macie ochotę sięgnąć na chwilę do raju i dostać po głowie jabłkiem, książka Gotthelfa, bawiąca się mitami i topikami, znakomicie się do tego nada. Zamiast jednego ogrodu Eden mamy tu do czynienia z eksploracją wielu (maleńkich) „światów możliwych”, co przekłada się też na formę tekstów. Szeroka gama podgatunków pozwala na podziwianie rozmaitych barw ciekawego upierzenia tego stwora, jakim są mikroopowiadania: serie tekstów, mikroteatr, opowiadania najkrótsze…

 Równoległe raje

Istnieje nieskończenie wiele równoległych wszechświatów, ale tylko w naszym Adam i Ewa zostali wyrzuceni z raju. W innych, z różnych powodów, kuszenie nie zadziałało.
Owo wczesne wypędzenie zostawiło w nas nostalgię za czymś, czego nigdy nie mieliśmy.

Eduardo Gotthelf
(tłum. ADK)

 Zaczarowana ropucha

Tej nocy, na krótko przed pocałunkiem, który położyłby kres jego położeniu, Ropucha dojrzał w oczach Księżniczki swój własny los. Ujrzał siebie, młodego i przystojnego, potem jako księcia małżonka, później króla i, na koniec, po zwycięskich kampaniach wojskowych, cesarza.
Zamrugał dwa razy, jak to mają w zwyczaju ropuchy. Potem skoczył do wody i zniknął w nurcie strumienia.

Eduardo Gotthelf
(tłum. ADK)