Dziecięce biblioteki online

20140126ImageBiblioDzieci

Baner wirtualnej biblioteki El Rincón de los Chicos KLIK

Przez kilka lat (od 2005 do 2010) w sieci funkcjonowała La Biblio de los Chicos, czyli dziecięca biblioteka wirtualna, udostępniająca teksty dla najmłodszych w wersji elektronicznej, często ilustrowane dodatkowo na potrzeby publikacji. Legendy, podania, baśnie, poezja i – jakżeby inaczej – mikroopowiadania pojawiały się w serwisie opracowanym przez wydawców internetowego czasopisma krytycznoliterackiego Imaginaria (KLIK), popularnonaukowego studium literatury dziecięcej i młodzieżowej. Niestety, jej fundatorzy i redaktorzy, Roberto Sotelo i Eduardo Abel Gimenez – rodem z Buenos Aires – nie byli w stanie samodzielnie utrzymywać biblioteki, a finansująca ją Fundación Telefónica wycofała w końcu wsparcie. Wciąż jednak na stronach Imaginaria pojawiają się proza i poezja przeznaczone dla tych, którzy najwdzięczniej przyjmują nasze opowieści. Można je znaleźć tutaj: (KLIK), czytać samemu, dzieciom, wykorzystywać w nauce i nauczaniu języka hiszpańskiego. Szkoda, że La Biblio de los Chicos już nie ma – chociaż uważam, że od pewnego wieku dzieci powinny czytać „po prostu” literaturę, trudno zaprzeczyć, że kilkulatkom osobny dział i osobne miejsce gromadzące tego typu zasoby bardzo się przydają. Na szczęście wciąż można liczyć na pasjonatów, pragnących przybliżać maluchom tęczę światów, fruwających dookoła ich otwartych, ciekawych umysłów – tworzą miejsca takie jak Pequeocio („mała rozrywka”, (KLIK)), gdzie obok gier, zabaw, przepisów, propozycji spędzania wolnego czasu i innych tysięcy „przydasiów” figurują działy „ dziecięcej poezji” oraz „dziecięcych opowiadań” (KLIK), z ładną grafiką i zbiorem zarówno klasyki, jak i świeżego na nią spojrzenia. Inną godną polecenia biblioteką wirtualną z opowieściami dla maluchów jest El Rincón de los Chicos http://www.pequeocio.com/ninos/cuentos-infantiles/.

Czy warto czytać dzieciakom mikroopowiadania? A kto tego nie robi? To w literaturze dziecięcej ukrywa się najwięcej klasyków i prekursorów gatunku, ba, nawet w polskich książeczkach dla dzieci minifikcje darzone są należytą estymą. Małe uszka wprost stworzone są do słuchania króciutkich historii, cóż z tego, że nieco powtarzalnych, z powiewem surowej moralności – tak rozsądnej we współczesnych baśniach, a tak szaleńczo ciekawej w dawniejszych narracjach braci Grimm czy Andersena! Oprócz mikroopowiadań – opowiastek mamy już jednak do czynienia z drugim, nowszym nurtem tekstów pomyślanych i opowiedzianych jako minifikcje. We wspominanej wyżej La Biblio de los Chicos opublikowano między innymi:

Ten-który-mnie-bije-na-przerwach przyszedł dzisiaj z ręką w gipsie, nie wiem, czy to dobrze, czy źle…

Andrés Sobico

(tłum. ADK)

I mikroopowiadanie dla starszych dzieci oraz dla dorosłych, ku refleksji o nadmiernym wygładzaniu baśni:

Czarownica, ubrana na czarno, w spiczastym kapeluszu, z haczykowatym nosem i kurzajką porośniętą włosami, z sową na ramieniu, przygarbionymi plecami i samotnym, fioletowym zębem chwiejącym się w ustach, wrzuciła jeszcze jakieś brudy do kotła, który śmierdział już zgnilizną, wymierzyła kotu kopniaka, spojrzała na ostatnią ludzką kość pozostałą w kącie, upewniła się, że zapadła już ciemna noc, chwyciła miotłę i, kopiąc karaluchy, wyszła w poszukiwaniu jakiegoś innego chłopca do zjedzenia na kolację.
Na zewnątrz czekała na nią komisja Stowarzyszenia Wspierającego Politycznie Poprawne Opowiadania Dla Dzieci, która z wyroku sądu zabrała ją do ośrodka odwykowego.

Eduardo Abel Gimenez

(tłum. ADK)

Oba teksty mona przeczytać w wersji oryginalnej tutaj: (KLIK)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>