10 MIKROZAPISKÓW O MIKROOPOWIADANIU

Celny i dający do myślenia tekst Andrésa Neumana, autora mikroopowiadań i bloga http://andresneuman.blogspot.com/:

 

Powołaniem każdego przyzwoitego mikroopowiadania jest rosnąć tak, by nie zostało zauważone.

Nie jest tym samym zwięzłe i krótkie: zwięzłe milknie na czas, a krótkie przed czasem.

Najdziwniejsza w mikroopowiadaniu nie jest jego miniaturowa objętość, ale jego radykalna struktura.

Bohaterowie mikroopowiadania chodzą obróceni profilem.

Pokusa żartu jest termitem mikroopowiadania.

Każde mikroopowiadanie zaczyna się w cudzysłowie i kończy na wielokropku.

Znaki interpunkcyjne stawiać skalpelem.

Czasowniki latają, rzeczowniki biegną, przymiotniki ważą.

Mikroopowiadanie potrzebuje czytelników odważnych, to znaczy takich, którzy zniosą niekompletność.

Im zwięźlejsze się wydaje, tym wolniej powinno się je czytać.

 Źródło: El País, 1.10. 2007r.

Zwięzłe i krótkie:

SONY DSC

 

 

http://andresneuman.blogspot.com/

Hiszpania tamtych lat…

UnbekannteJpeg

„Toledo”, Das unbekannte Spanien, s. 148

Trafił do mnie kilka tygodni temu album – przechowywany gdzieś na zakurzonych rodzinnych półkach, odziedziczony po Prababci, która w wieku dziewięćdziesięciu paru lat wciąż zachwycała naturalnie kruczoczarnym kolorem włosów. Das unbekannte Spanien, autorstwa Kurta Hielschera, to książka pełna czarno-białej Hiszpanii lat dwudziestych, czyjejś spalonej słońcem i pobielonej wapnem teraźniejszości, która dzisiaj jest już tylko wspomnieniem. Wydany w 1930 roku w Berlinie przez Atlantis Verlag jest niezwykłym świadectwem obiektywu dedykowanym królowi Alfonsowi XIII, zmuszonemu do opuszczenia kraju zaledwie rok później (co ciekawe, wkrótce po wyjeździe z Hiszpanii król Alfons przebywał przez jakiś czas w Sopocie).

Hiszpania tamtych lat, a zwłaszcza Andaluzja – region, który szczególnie fascynował Kurta Hielschera – inspirowała też pierwszy rozkwit mikroopowiadań, teksty Lorki i Jiméneza, dziś uważanych za klasyków gatunku. Hielscher urodził się w Striegau, dzisiejszym Strzegomiu, a Juan Ramón Jiménez poświęcił jedną z krótkich narracji dziewczynce polskiego pochodzenia…

Marylka i motyl
(Dziewczynka bez niego)

Marylka Santullano, polska Asturyjka, szukając, jak zawsze – zielone oczy wyskakujące ku ziemi, chciwe, obładowane, czerwone rączki, pociągając w roztargnieniu nosem – szukając na ziemi szkiełek, robaczków, patyczków, czegóż jeszcze?, znalazła u podnóża topoli białego, na wpół umarłego motyla.

Chwyciła go, otarłszy o fartuszek powalane ziemią ręce, z niewinnością dziewiczej delikatności, co „chce być” delikatna i, biegnąc, złożyła go na wielkiej stokrotce:

„Tutaj. Żeby sobie przyjemnie umarł”.

Ręce założone na plecach, splecione nerwowo palcami, wystawiając brzuszek, z opuszczoną głową, poszukała swoimi morskimi oczyma moich oczu, pewna, bez zastanowienia, że zrobiła wielką rzecz, godną odległego don Francisca, godną obecnego mnie.

Chwilę później, zapomniani natychmiast przez motyla… nie było go już na stokrotce. Zjadł go ptak? Ożył pod wpływem kwiatu poruszonego bryzą? Porwało go powietrze w kolejnym podmuchu? Czy po prostu wyparował, jakby był z rosy, w cudownym wniebowstąpieniu z duszy kwiatu, przez świetliste, wiosenno-jesienne niebo? Przypomniałem sobie motyla ze śmierci Srebronia, którą don Francisco czytał mi podczas ostatnich odwiedzin.

Nieświadoma Marylka, której cień wydłużało na pagórku niskie słońce – wieś kwaśno-zielona, z kwaśno-czerwonym murem z cegieł – patrzyła na mnie, zaskoczona, mówiąc mi niespokojnymi dłońmi to, czego nie mogła i nie umiała powiedzieć ustami. Jej wyjaśnienie było bardziej pewne, było wszystkim, bo nie było niczym. I, jako że nie było niczym, jako że było wszystkim, przekonywało ją, i mnie przekonywało.

Juan Ramón Jiménez
(tłum. ADK)

Wiosna i microrrelatos.blog.com

SONY DSC

Z okazji wiosny rozpoczęły się w Instytucie Filologii Romańskiej Uniwersytetu Wrocławskiego warsztaty mikroopowiadań, a z okazji warsztatów strona mikroopowiadania.pl odnotowała mały przestój – pracujemy nad kilkoma projektami równocześnie i publikujemy chwilowo na innym portalu.

Zapraszam na www.microrrelatos.blog.com – czasopismo o mikroopowiadaniach, pisane przez studentów IFR, na razie w budowie, jeszcze trochę niedopracowane, ale już tryskające na prawo i lewo ciekawymi tekstami, linkami, tłumaczeniami tekstów. Głównym językiem strony jest hiszpański, ale w dziale “Traducciones – práctica” znajdziecie próbki tłumaczeń studentów. W przygotowaniu cała mikro-antologia, którą zamieścimy do ściągnięcia na stronie czasopisma. Co oprócz tego? Wywiady z autorami mikroopowiadań, linki do ich blogów, ciekawostki z wirtualnego świata, filmy ilustrujące mikroopowiadania – zarówno te wyszukane na youtube.com, jak i te, które sami zmontowaliśmy i tam zamieściliśmy. A będzie jeszcze więcej.

W przygotowaniu jest już nowy tekst na mikroopowiadania.pl, a tymczasem wiosennie zapraszam na www.microrrelatos.blog.com.

SONY DSC